Las, odwieczny towarzysz baśniowych opowieści, symbol potężnych sił natury. Bywało, że przerażał swym ogromem, plątał ludzkie ścieżki, stawiał na drodze wyzwania: rabusiów, dzikie zwierzęta, puszczańską gęstwinę, skrywał życiodajne źródła, inspirował ludzką wyobraźnię. Tegoroczna Piernikowa Chata zanurzyła się w zapachach mchu i zieleni drzew, prezentując baśniowe przygody pełne krętych ścieżek, leśnych bohaterów i światła kwiatu paproci.
Na ogłoszony w styczniu 2026 konkurs spłynęły 72 baśnie napisane przez dzieci w wieku 10-12 lat z 11 wrocławskich i podwrocławskich szkół podstawowych. Dziesięć opowieści wybranych przez jurorki usłyszeliśmy podczas ustnej części konkursu.
Przed konkursowymi zmaganiami była okazja zaprosić na scenę całą dziesiątkę młodych bajkopisarzy, którzy odebrali nagrody za etap literacki 18. Piernikowej Chaty. Nagrody książkowe ufundowały Wydawnictwo Literatura i Wydawnictwo Bajka, a ręcznie zdobione pierniki przygotował Piernik Wrocławski.
Prezentacje konkursowe oceniali (na fot. od lewej): reżyserka teatrów dziecięcych Halina Czyżewska, dziennikarka radiowa Anna Fluder, oraz specjaliści komunikacji wizerunkowej i programowania mediów Paweł Majka i Karol Gołaj (Agencja Cięty Język). Swoje nagrody przyznawała także publiczność.

Jako pierwsza wystąpiła Pola Brzezińska (kl. 5, SP Długołęka, baśń „Dwa rody, jeden cel”), opowiadając historię konfliktu Rodu Drzewnych Krasnoludków i Rodu Kwiecistych Wróżek. Wojna jaka się między nimi wywiązała groziła całkowitym zniszczeniem lasu, ale w porę walczący opamiętali się, dzięki radom mądrego krasnoludka Świerka, jak i pomocy człowieka.

Razem z Polą Feliszek (kl. 4, SP nr 46 Wrocław, baśń „Klik”) i jej bohaterką Olą szukaliśmy w lesie psa Kropka. Nie obyło się bez spotkania z tajemniczym Szeptunem, który potrafił wyczuwać strach. Na szczęście nie zabrakło leśnych pomocników jak baśniowy jednorożec i gromada leśnych zwierząt. Przygoda nauczyła dziewczynkę, że lekkość i przyjemność, która nic nie kosztuje, jest pusta i niczego nie daje. Trzeba uczyć się odpowiedzialności za to co się robi.
Amelia Staniszewska (kl. 4, SP Długołęka, baśń „Noc świętojańska”) akcję swojej opowieści przeniosła do biednej beduińskiej wioski. Gdy Amara, jedna z jej mieszkanek, dowiedziała się od skorpiona Torka, że w lesie kwitnie kwiat paproci, który przynosi ludziom szczęście postanowiła go zdobyć, by uratować wioskę. W niebezpiecznej wyprawie pomogły jej dary od bogów Czterech Żywiołów i spotkana przy zamku złego Trona nowa przyjaciółka - Lila. Rzecz jasna nie zabrakło szczęśliwego zakończenia!
W Mitycznym Lesie wszystko może się zdarzyć. Przekonał się o tym Milan, bohater baśni "Leśny incydent" opowiadanej przez Kasię Klincewicz (kl. 5, SP nr 10 Wrocław). Jego wyprawa po maliny okazała się niebezpieczna, bo chłopak miał ze sobą szkicownik ze swoimi rysunkami ogrów, wiedźm i trroli, które nieoczekiwanie zostały ożywione dzięki leśnym czarom. Milan musiał przywrócić w lesie harmonię i posprzątać cały swój niezamierzony bałagan.

Wioska Ciche Szepty od pokoleń żyła w cieniu Wielkiej Puszczy. Mieszkał tu Maksym - chłopiec o bystrym spojrzeniu, ale i sercu, które było zbyt dumne, by słuchać przestróg starszych. W „Baśniowej opowieści” Maksyma Boiarchuka (kl. 6, SP nr 45 Wrocław) bohater postanowił odnaleźć w lesie legendarną srebrzystą ścieżkę, bo prowadziła do miejsca, gdzie czas płynie inaczej, a ten kto ją przejdzie, zyska mądrość królów. Była to wspaniała historia o stawaniu się odpowiedzialnym.

W przerwie konkursu przyszedł czas na łasowanie pierników. Łakoci dla nikogo nie zabrakło!
Bohaterka baśni Emilki Kamionki (kl. 6, SP nr 109 Wrocław, „Wyzwania Iglony”), trafiając do Diamentowego Lasu, musiała zmierzyć się z własnymi lękami: ciemnością tak czarną, że mogłaby ją kroić nożem, przepaścią którą trzeba było przemierzyć kładką cienką jak babie lato oraz ciszą brzmiącą jak wielka samotność. Iglona w tej trudnej podróży zdobyła nie tylko diamenty odwagi, ale i wiarę w siebie!

"Wąska, srebrzysta ścieżka wiła się między pniami. Migotała delikatnie, jakby utkano ją z księżycowego światła. Gdy pojawił się chłopiec ścieżka rozdzieliła się na trzy odnogi. Jedna błyszczała złotą mgłą, druga tonęła w cieniu czarnych ptaków, a trzecia była cicha, niemal niewidoczna." Bohater baśni Amelii Kowal (kl. 5, SP Mirków, „Chłopiec, który usłyszał las”) unikając w lesie błyszczącej ścieżki pustych wyborów oraz doświadczając mroków Cieni Zaniedbań zrozumiał, że ten kto bierze odpowiedzialność za swoje czyny, odnajduje nie tylko ścieżkę do domu, lecz także drogę do dojrzałości.
Valeria Kalinnikova (kl. 6, SP nr 45 Wrocław) w swojej baśni "Strażnicy lasu" przypomniała postać Leszego - mitycznego Króla Lasu dawnych Słowian. Pradawna knieja okazała się być zagrożona działalnością ludzi, którzy wdarli się tu by rąbać drzewa i palić las. Zwierzęta, czyli strażnicy lasu, razem z Leszym najpierw radzili sobie z tymi niebezpieczeństwami, aż zrozumieli, że potrzebują ludzi-sprzymierzeńców, bo „Las nie potrzebuje panów - potrzebuje opiekunów. Kto słucha natury, ten ją chroni. A jeden, który to rozumie, może zmienić więcej niż stu, którzy ją niszczą.”
Baśń Mai Michalak (kl. 6. SP nr 74 Wrocław, „Tam gdzie rośnie cisza”) to interpretacja historii o kwiecie paproci. Jej bohaterka Tosia wyruszyła po przynoszący szczęście i bogactwo kwiat, by ratować swoją rodzinę od biedy, ale znalazłszy go stanęła przed kolejnym dylematem. Zanim wypowiedziała życzenie usłyszała jęk i zobaczyła pod drzewem syna swoich sąsiadów młodego kowala - Miro. Chłopak mocno zranił się w nogę, sam nie mógłby wrócić do domu. Tosia poprosiła kwiat paproci nie o bogactwo dla siebie, ale o bezpieczny powrót i zdrowie dla Mira. To odmieniło też szczęśliwie los jej rodziny.

Las z baśni Antosi Sadzy (kl. 6 SP Długołęka, „Wróżka Anna i Szepcząca Knieja") był żywą istotą. "Oddychał, pamiętał i czuł. Każdy dobry uczynek zapisywał w swoich słojach, a każdą krzywdę odczuwał jak ranę." Gdy w lesie pojawili się ludzie okazało się, że nie znają praw Kniei, a hałasując, łamiąc gałęzie drzew i śmiecąc wokół nie usłyszeli jej ostrzeżeń w szumie liści. Knieja cierpiała i cierniami walczyła z ludźmi. Mieszkająca w niej Wróżka Anna rozumiała jej ból i wiedziała, że tylko magia troski może odmienić jej los.
Zaraz po zakończonym konkursie pojawiły się czerwone pudełka z tytułami opowiadanych baśni i imionami autorów. Publiczność zamieniła się w dziecięce zespoły jurorskie i debatowała nad podziałem nagród dla najpiękniejszych ich zdaniem baśni. Na zakończenie odbyło się głosowanie.

A tuż obok jurorzy obradowali nad przyznaniem nagród w konkursie na najlepiej wykonaną opowieść.

Publiczność na widowni nie narzekała na nudę, w oczekiwaniu na prezentację werdyktów konkursu. Na scenie swój program zagrał znakomity tandem: najbardziej rezolutny wrocławski sześciolatek czyli Kazio Sponge i jego mama - Anna Makowską-Kowalczyk, aktorka Wrocławskiego Teatru Lalek.

Gdy na scenie pojawili się jurorzy stało się jasne, że niebawem usłyszymy werdykt i rozstrzygnięcie konkursu. Nagrodę od jurorów i publiczności otrzymała Amelia Staniszewska za opowieść „Noc świętojańska”.

Maja Michalak swoją opowieścią „Tam gdzie rośnie cisza” także potrafiła oczarować zarówno jurorów, jak i publiczność. Obie nagrody powędrowały do jej rąk.

Nagrodę od jury otrzymała również Amelia Kowal za opowieść „Chłopiec, który usłyszał las”.

Dzięki wyróżnieniu przez jury dyplom bajarza na scenie odebrał także Maksym Boiarchuk. Zarówno on jak i uczestnicząca w konkursie Valeria z wyzwaniami Piernikowej Chaty mierzyli się podwójnie, wszak język polski był dla nich nie językiem ojczystym, a obcym!

Gdy nagrody wręczali reprezentanci Publiczności na scenie pojawiła się także Tosia Sadza. Jej baśń „Wróżka Anna i Szepcząca Knieja" bardzo spodobała się dzieciom.

Pozostaje tylko pamiątkowe zdjęcie Jurorów i Bajarzy 2026 do festiwalowego albumu! Na zdjęciu od lewej Paweł Majka, Maksym Boiarchuk, Halina Czyżewska, Maja Michalak, Amelia Staniszewska, Anna Fluder, Amelia Kowal, Tosia Sadza, Karol Gołaj.

Drugi dzień festiwalu uczestnicy spędzili w Agencji Marketingowej Cięty Język na warsztatach copywriterskich. Było to pracowite przedpołudnie spędzone nad tworzeniem społecznych kampaniami reklamowych na temat ochrony lasu. (fot: uczestniczki warsztatowej grupy oraz prowadzący Magdalena Maleczek i Karol Gołaj). Nie zabrakło też słodkiej tradycji - tortu Piernikowa Chata od Cukierni Magdalenka! 🥰
tekst: Katarzyna Sipko; zdjęcia: Damian Janus (Gala)

18. Festiwal Bajkopisarzy Piernikowa Chata
konsultacje literackie dla półfinalistów: Agnieszka Gil-Gawałko
warsztaty żywego słowa dla półfinalistów: Edyta Skarżyńska
warsztaty copywriterskie dla laureatów: Justyna Kazanecka, Magdalena Maleczek, Karol Gołaj, Paweł Majka
gościnnie: Anna Fluder, Halina Czyżewska, Karol Gołaj, Paweł Majka, Anna Makowska-Kowalczyk
koordynacja festiwalu: Katarzyna Sipko, Julia Młyńska
oprawa graficzna: Renata Kurczyńska
partnerzy: Agencja Marketingowa Cięty Język, Wydawnictwo Literatura, Wydawnictwo Bajka, Manufaktura Piernik Wrocławski
fot. Damian Janus (gala), Katarzyna Sipko (warsztaty)
27/28 marca 2026
Ośrodek Działań Twórczych Światowid we Wrocławiu
Fotogaleria Gali; Damian Janus
Fotogaleria warsztatów w Ciętym Języku































































